|
Archiwum
Ostatnie wpisy
|
czwartek, 05 sierpnia 2010
Sernik z jagodami
Sernik z jagodami po raz pierwszy jadłam w Londynie w Starbucks. Zakochałam się w nim od pierwszego kęsu i z niecierpliwością czekałam na jagodowy sezon, przetrząsając jednocześnie internet w poszukiwaniu smakowitego przepisu. Odpowiedni przepis znalazłam dopiero na blogu Moje Wypieki. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Ciacho tak bardzo posmakowało mi i całej rodzinie, że w przeciągu jednego tygodnia upiekłyśmy go z mamą 2 razy :) Użyłyśmy do niego zwykłych leśnych jagód (nie borówki amerykańskiej), co nadało mu fantastyczny smak. Serniczek ze zdjęcia trochę opadł, ponieważ już nie mogłam się na niego doczekać i zbyt szybko wyciągłam ciacho z piekarnika. Polecam wszystkim wielbicielom serników i jagód:) Poniżej przepis Doroty i moje uwagi. Składniki: Spód: - 150 g pokruszonych ciastek digestive - 75 g roztopionego masła Masa serowa: - 750 g zmielonego tłustego twarogu śmietankowego - 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii - 200 g drobnego cukru - 4 jajka - 2 łyżki mąki - 1 łyżka soku z cytryny - 250 g jagód Polewa: - 250 ml gęstej kwaśnej śmietany - 2 łyżki cukru pudru - 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii Pokruszone ciasteczka wymieszać z roztopionym masłem i wgnieść w dno tortownicy i chłodzić 20 min. Tortownicę należy wcześniej wyłożyć folią aluminiową - tutaj Dorota zaprezentowała, jak to poprawnie zrobić. My tortownicę wykładałyśmy zwykłym papierem do pieczenia i też spełnił on swoją rolę. Boki serniczka nie były idealnie płaskie, ale przynajmniej ciasto nam ani nie wypłynęło, ani nie poprzypalały się boki:) Składniki na masę serową - w mojej wersji oprócz jagód - miksujemy na gładką masę, a na samym końcu dodajemy całe jajka. Masę serową wylać na schłodzony spód i wrzucić do niej jagody. Piec w temperaturze 180 stopni przez 55 min (nie sprawdzamy ciasta patyczkiem - sernik powinien być ściety na wierzchu). Wszystkie składniki polewy wymieszać, wyjąć sernik z piekarnika, przelać na niego polewę i piec jeszcze 10 minut. Po upieczeniu schłodzić w lodówce, najlepiej całą noc. Powiem szczerze, że ostatni punkt przepisu, jest najtrudniejszy do wykonania ;) ![]()
wtorek, 13 lipca 2010
Zupa krem z brokułów
Brokuły królowały na naszym stole wczesną wiosną. Było to jeszcze przed narodzinami naszej córeczki, kiedy to brokuły mogłam i chciałam jeść do woli. Teraz moja dieta jest nieco inna i brokuły jeszcze cierpliwie czekają na swoje wielkie wejście. Przepis na krem z brokułów muszę tutaj zamieścić, bo szkoda by było zapomnieć o tak pysznym daniu :) Składniki: - 50 dag mrożonych brokułów - 3/4 l wywaru mięsnego (może być z kostki rosołowej) - pół kubka małej śmietany - 2 żółtka - 2 łyżki startego żółtego sera - płatki migdałowe (do woli;)) - sól - pieprz Brokuły gotować razem z rosołem ok 20 minut. Zdjąć z ognia, zmiksować, dodać śmietany, rozbełtanych żółtek i doprawić do smaku. Całość zagotować i pod koniec dosypać żółtego sera. Podawać z płatkami migdałów lub groszkiem ptysiowym. Jeśli mamy w lodówce jeszcze jakieś inne warzywa (np seler lub pietruszka), to można je także ugotować i zmiksować razem z rosołem i brokułami. Wtedy zupa będzie zdrowsza i pożywniejsza ;) ![]() Sernikobrownie z wiśniami
Sernikobrownie od dawna wzbudzały moje zainteresowanie. Piękne zdjęcia oraz słowa zachwytów na blogach kulinarnych zmobilizowały mnie w końcu do wypróbowania przepisu znalezionego na White Plate. Ciasto to nie jest trudne w przygotowaniu i bardzo smakowało rodzinie (choć zdania co do tego, czy jest za słodkie, czy za gorzkie były podzielone). Postanowiłam jednak, że kolejnym razem warstwę sernikową podwoję i użyję świeżych (a nie mrożonych) wiśni. Pokusiłabym się też o zrobienie tego ciasta z konfiturą wiśniową. Swoje eksperymenty na pewno opiszę ;) A póki co cytuję przepis za Liską. Składniki: - 200 g gorzkiej czekolady - 200 g masła - 400 g cukru pudru - 5 jajek - 100 g mąki - 500 g sera kremowego do serników (np. President) - cukier waniliowy - 200 g drylowanych wiśni Piekarnik nastawić na temp. 170 st C. Blaszkę 20x30 cm wysmarowac masłem i wyłożyć papierem. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić. Masło i 250 g cukru pudru zmiksować na gładką masę. Następnie dodać 3 jajka - wbijając po jednym i dobrze miksując przed dodaniem kolejnego. Wlać roztopioną czekoladę, dalej miksować. Następnie dodać mąkę. 3/4 mikstury wlać do blaszki. W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru, jajka i cukier waniliowy. Masa powina mieć gładką konsystencję. Wylać masę serową na masę czekoladową. Na wierzch wyłożyć resztę masy czekoladowej i ułożyć owoce. Piec 45-60 minut. Studzić w ciepłym, ale otwartym piekarniku. ![]()
piątek, 25 czerwca 2010
Waniliowe muffiny z jagodami
Stałam się wielką fanką muffinów! Na upieczenie muffinów jagodowych czekałam cały rok. Po raz pierwszy spróbowałam ich w Londynie i już wtedy wiedziałam, że muszę nauczyć się piec takie pychotki. Przepis na te muffiny tak naprawdę sama wymyśliłam ... i wraz z mężem jednogłośnie uważamy, że są to najlepsze z tych, które do tej pory piekłam. Są puszyste, mięciutkie z chrupiącą górą, i słodkie - czyli idealny dodatek do gorzkiej kawy :) Składniki (na 12 muffinek): - 150 g roztopionego i przestudzonoego masła - 200 g (1 i 1/5 szklanki) mąki - 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia - 0,5 łyżeczki sody - 150 g (3/4 szklanki) drobnego cukru - 300 g (2 pudełeczka) danio waniliowego - 2 jajka - parę kropel aromatu waniliowego - 150 g jagód - cukier waniliowy do posypania Składniki suche, czyli mąkę, proszek do pieczenia, sodę i cukier mieszamy łyżką w jednej misce. W drugiej misce łączymy składniki mokre: masło, danio i ubite jajka. Następnie składniki suche łączymy z mokrymi i dodajemy jagody (ja dodałam na tym etapie i ciasto momentalnie zrobiło się fioletowe. Postanowiłam, że kolejnym razem najpierw rozleję ciasto do papilotek, a dopiero później powrzucam do nich jagody). Całość przełożyć łyżką do formy wyłożonej papilotkami i piec 20-30 min w nagrzanym do 180 stopni piekarniku. ![]()
piątek, 05 marca 2010
Muffinki marmurkowe
... lub inaczej waniliowo czekoladowe babeczki do porannej kawy :) Przepis na te muffiny znalazłam u Dorotus i postanowiłam upiec je na jedną z wieczornych posiadówek ze znajomymi. Składniki: mokre: - 2 jajka - szklanka mleka - 6 łyżek oleju słonecznikowego lub 85 g roztopionego i ostudzonego masła - 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii suche: - 1,5 szklanki mąki - 1 łyżeczka proszku do pieczenia - szczypta soli - 10 łyżek cukru - 2 łyżki kakao W jednym naczyniu połączyć składniki mokre, a w drugim suche. Następnie połączyć zawartość obydwu naczyń i wymieszać do połączenia składników. Całość podzielić na dwie części i do jednej z nich dodać kakao. Do wyłożonej papilotkami formy na muffiny nakładać na przeminan po łyżce jasnego i ciemnego ciasta. Piec około 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. ![]()
czwartek, 25 lutego 2010
Wołowe zrazy zawijane
Zrazy to kolejny z moich kulinarnych debiutów. Do tej pory wydawało mi się, że zrazy to potrawa, która jest bardzo trudna, pracochłonna i robi ją tylko babcia :) Na szczęście odważyłam się spróbować i okazało się, że zrazy nie są aż tak trudne w przygotowaniu, jak mi się wcześniej wydawało ... a po zwinięciu ich i podsmażeniu praktycznie robią się same. Tym razem skorzystałam z przepisu z mojej książki kucharskiej oraz rady, aby zraziki dusić w garnku wraz z warzywami. Składniki (na 6 zrazów): - ok 30 dkg mięsa wołowego, - 6 łyżeczek musztardy - 12 plasterków boczku, - pół cebuli pokrojonej w paseczki, - 1,2 ogórki kiszone, - sól, - pieprz, - 3 marchewki, - 1 mały por, - 2 cebule, - 1 seler, - liść laurowy, - 1/4 l płynu (wody, rosołu lub czerwonego wina) - śmietana Mięso pokroić na cienkie plastry, rozbić tłuczkiem i posolić. Ułożyć na nich nadzienie (łyżeczka musztardy+2 plasterki boczku + trochę cebuli + 2 słupki ogórka), zawinąć, przekłuć wykałaczkami lub związać nicią (ja dla pewności użyłam i nici i wykałaczek). Zawinięte zrazy silnie obsmażyć na oleju, dodać do nich pokrojone warzywa i przyrumienić je (ok 5 minut). Następnie całość należy podlać płynem (zrazy powinny być zanurzone do połowy) i dusić ok 1,5 - 2 godzin w garnku pod przykryciem. Sos doprawić do smaku solą, pieprzem i śmietanką kremową, zmiksować. Smacznego! ![]() ![]()
wtorek, 16 lutego 2010
Oponki z twarogu
Twarożkowe oponki to słodkości, które kojarzą mi się z domem rodzinnym :) Uwielbiałam je smażyć nie tylko z okazji tłustego czwartku. W tym roku pokusiłam się o odgrzebanie przepisu i zrobienie oponek na tłusty czwartek. Wyszły jak zwykle pyszne i zostały zjedzone w ekspresowym tempie :) Składniki: - 0,5 kg twarogu - 2,3 szklanki mąki - 3 jajka - 3 łyżki śmietany - 3 łyżki cukru - 1 opakowanie cukru waniliowego - 1 łyżeczka sody - olej do smażenia - cukier puder Wszystkie składniki zagniatamy razem na miękkie, nieklejące się ciasto i rozwałkowywujemy na grubość ok 1 cm. Z ciasta wycinamy oponki za pomocą szklanki i kieliszka. Smażymy w głębokim oleju z obu stron na złoty kolor, następnie posypujemy obficie cukrem pudrem. ![]()
sobota, 06 lutego 2010
Kotleciki ziemniaczano - brukselkowe
O jakąkolwiek potrawę z brukselką męczył mnie już od dłuższego czasu mąż. Do głowy przychodziła mi jedynie zupa jarzynowa i nic więcej. Pewnego dnia znalazłam u Olgi Smile przepis na te oto kotleciki i wiedziałam, że będę je musiała przygotować. To był strzał w dziesiątkę! Kotleciki były przepyszne i na pewno zagoszczą na naszym stole jeszcze nie raz :) Składniki: - 1 kg ziemniaków - 150 g bekonu lub szynki - 200 g brukselki - 2 cebule - 1 łyżka masła - 3 łyżki mąki - 1 jajko - sól - pieprz - bułka tarta Ziemniaki gotujemy i studzimy. Na maśle podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę, bekon i pokrojone w plasterki brukselki. Usmażone warzywa łączymy z ziemniakami, dodajemy mąkę i jajko i dokładnie mieszamy doprawiając do smaku solą i pieprzem. Wyrabiamy w dłoniach małe kotleciki, obtaczamy je w bułce tartej i smażymy na oliwie z oliwek do czasu aż nabiorą złotego koloru. Zgodnie z sugestią Olgi kotleciki podałam wraz z najprostszą sałatką. Mniam! To był przepyszny obiad! :)
piątek, 05 lutego 2010
Burrito
W ubiegłym roku jadłam najsmaczniejsze burrito w życiu, przygotowane najprawdopodobniej przez samego Meksykanina. Śniło mi się po nocach, dlatego też postanowiłam zaimprowizować i przygotować tą smakowitą potrawę we własnej kuchni. Bardzo długo szukałam w polskim internecie przepisu, który byłby choć trochę podobny, do tego burrito, które jadłam rok temu w Stanach. Niestety bezskutecznie. Dlatego też przyrządzając tą potrawę sugerowałam się przepisami z tej i tej strony. Nasze burrito wyszło bardzo smaczne. W smaku w ogóle nie przypomniało tortilli ani kebaba - na czym mi bardzo zależało. Jedyne co mnie rozczarowało, to smak guacamole ... winę zwalam tutaj na niedojrzałe avokado. Przepis na guacamole znalazłam tutaj - nie będę go przepisywać do siebie, ponieważ mam taką zasadę, że na moim blogu znajdują się tylko te potrawy, które mi wyszły i posmakowały :) Składniki (na 12 burrito): - kupne placki na tortillę - 3 pojedyncze piersi z kurczaka - 1 pokrojona cebula - 1 ząbek czosnku - 2 strączki chili - 1 łyżeczka suszonego oregano - pół łyżeczki mielonego kminku - puszka czerwonej fasoli - kwaśna śmietana - parę listków zielonej sałaty - 2 średnie pomidory - oliwki - pieprz - sól Na patelni podsmażamy na oleju cebulę, czosnek i pokrojonego w kostkę kurczaka. Gdy mięso już będzie przysmażone dodajemy do niego przyprawy (chili, oregano, kminek, sól, pieprz) i podsmażamy wszystko razem około 10 minut. Czerwoną fasolę odcedzamy, miksujemy na jednolitą papkę i podsmażamy na osobnej patelni. Przygotowujemy guacamole. Placki podgrzewamy w piekarniku zgodnie z zalecaniami podanymi na opakowaniu. Poszatkowane liście sałaty łączymy z poćwiartkowanymi pomidorami i pokrojonymi na plasterki oliwkami. Na podgrzany placek nakładamy przysmażonego kurczaka, łyżkę podgrzanej czerwonej fasoli, łyżkę guacamole, łyżkę śmietany i zawijamy jak pokazano na trzecim zdjęciu. Burrito jest już gotowe do zjedzenia. Przekładamy je więc na talerz, posypujemy z góry przygotowana sałatką i podajemy z kleksami fasoli, guacamole i śmietany. ![]()
czwartek, 21 stycznia 2010
Cynamonowe muffiny z jabłkiem
Przepis na te muffinki znalazłam już dawno temu na blogu Pieski , zapisałam go w ulubionych i czekałam na odpowiednią okazję do wypróbowania. Na szczęście okazja pojawiła się wczoraj i wreszcie mogłam upiec, spróbować i polecać te aromatyczne muffiny :) Składniki (na 12 muffinek): suche: - 1,5 szklanki mąki - pół szklanki cukru - 1 łyżeczka proszku do pieczenia - pół łyżeczki sody - łyżeczka cynamonu mokre: - 2 jajka - 10 dag kefiru - 1,5 łyżki oleju słonecznikowego - szczypta soli - 1 duże jabłko pokrojone w kostkę Standardowo mieszamy osobno suche, a osobno mokre składniki, następnie łączymy je razem, dorzucamy jabłka i łyżką przekładamy ciasto do formy na muffinki. Pieczemy 20-25 minut w nagrzanym do 200 stopni piekarniku.
|